2014/12/07

"Charlie" - Stephen Chbosky (recenzjuje Ishya)


Tytuł: Charlie
Autor: Stephen Chbosky
Tytuł oryginalny: The Perks of Being a Wallflower
Ilość stron: 224
Data wydania: 25.01.2012

 "Charlie"... Paru ludzi polecało mi tą książkę. Szczerze mówiąc machnęłam na to ręką, bo gdy drukowanymi literami w opisie lub na okładce pisze : "Drogi przyjacielu! Piszę do ciebie, bo jako jedyny mnie rozumiesz, chciałbym ci opowiedzieć o moim życiu, seksie, narkotykach, związkach, akceptacji..." No nie. Mnie to nie zachęca, natomiast jakiś czas temu jednak zwróciłam na nią uwagę. Zainteresował mnie sam fakt listów. Listów do czytelnika, czyli "przyjaciela".

"Wiesz, jeśli chodzi o mnie, to czasem jestem szczęśliwy, a czasem smutny, i ciągle się zastanawiam, jak to możliwe."
"- On jest całym moim światem.
- Nigdy nie mów o nikim w ten sposób. Nawet o mnie."
 

 W skrócie: Głównym i tytułowym bohaterem jest Charlie. Ten 15-sto latek właśnie rozpoczął liceum. Jest nieśmiały, wrażliwy, małomówny i inteligentny. Opowiada nam min.  o swoim życiu, o spostrzeżeniach. Poznajemy jego sposób patrzenia na świat.

  Niby zwyczajna książka, ale jak się okazuje nie taka zwyczajna. Czytelnik niezwykle przywiązuje się do głównego bohatera. Nie ma dwóch takich samych.
 Niesamowicie podoba mi się styl pisania autora. To wspaniałe jak wiele uczuć, przemyśleć może nam przynieść zaledwie 220-stostronowa powieść! Po ostatnim liście, nie mogę się dojść do siebie. Charlie! Gdzie jesteś? Ja pragnę przeczytać kolejny list!

"Poszedłem na górkę, z której zawsze zjeżdżaliśmy na sankach. Było tam pełno dzieci. Patrzyłem, jak zjeżdżają, robiąc skoki i ścigając się. I pomyślałem sobie, że te wszystkie małe dzieci kiedyś dorosną. Że kiedyś będą robiły to, co my robimy teraz. Że kiedyś kogoś pocałują. Ale teraz zjeżdżają na sankach. To byłoby cudowne, gdyby można było tylko zjeżdżać na sankach , ale niestety nie da się."


 Tą magiczną książkę zdecydowanie polecam, już nigdy nie będziesz na świat patrzeć tak samo!
(nie będzie dobra dla młodszych czytelników)
Pozdrawiam, Ishya. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz