Autor: K. A. Tucker
Tytuł oryginalny: Ten tiny breaths
Ilość stron: 421
Data wydania: 18.06.2014
Książkę kupiłam na Targach w Krakowie razem z Ishyą, która zachęciła mnie do tego zakupu.
Głowną bohaterką jest Kacey, dwudziestolatka, która po stracie rodziców, razem z pietnastoletnią siostrą, Olivią zamieszkała u cioci i wujka. Niestety są zmuszone się wyprowadzić, ponieważ wujek Raymond miał nieprzyjemne plany względem młodszej dziewczyny.
Kace, bardzo ciężko ucierpiała kiedy zdażył się wypadek - zginęli jej najbliźsi, a w jej ciele musi być teraz wiele metalowych elementów podtrzymujących ją przed rozsypaniem. Dodatkowo co noc ma koszmary. Nie może oddychać i ciężko jest ją obudzić przez co jej siostra nieraz musiała wylewać na nią szklanę zimnej wody. Zazwyczaj śni jej się wypadek. Przez niego jest bardzo zamknięta w sobie, nie pozwala trzymać się za rękę, ponieważ przypomina jej to o chłopaku, który zginął.
"Nie otwiera się, nie potrafi znieść dotyku dłoni, ponieważ przypomina jej o śmierci. Nie dopuszcza nikogo do siebie, ponieważ idzie za tym ból."
Wszystko odmienia się kiedy dziewczyny wprowadzają się do małego mieszkania w Miami. Sąsiadują z bardzo młodą mamą, która wygląda jak lalka barbie, mieszkającą ze swoją małą córeczką Mią, w której Livie od razu się zakochuje oraz z chłopakiem z mieszkania 1D, Trentem Emersonem. Chłopak jest bardzo przystojny, ma dołeczki i hipnotyzujące niebieskie oczy. Kacey czuje do niego coś czego nigdy nie czuła, jednak nie chce się zbliżyć ze względu na przeszłość. W końcu się zakochuje, Trent chce ją uszczęśliwić, udaje mu się.. Do czasu gdy spotykają jego rodziców.
Od tego momentu wszystko, całe to szczęście zbudowane w książce zawala się. Od początku wiedziałam, że to musi się zdarzyć, czekałam na to mając nadzieje, że nie złamie mi to serca. Niestety, zaczęłam sądzić, że jednak moje przeczucia okażą się błędne i straciłam czujność. Właśnie wtedy uderzyl ból.
Płakałam bardzo długo nie mogąc się otrząsnąć, pogodziłam się z myślą, że tak musi być. Dlatego zaskoczył mnie koniec, nie spodziewałam się, że sprawy przyjmą taki kierunek, że jednak można być szczęśliwym.
Książka podzielona jest na osiem etapów. Każdy dopracowany idealnie, wszystko układa się w piękną, bolesna całość. Pokochałam bohaterów od razu i nie mogłam oderwać się od książki, tym sposobem przeczytałam ją w parę godzin. Treść zdecydowanie nie jest przeznaczona dla młodych czytelników. Są w niej różne sceny, o których młodsi nie powinni wiedzieć.
Historia daje do myślenia. Pokazuje jak może wyglądać życie kiedy coś poszło naprawdę nie tak i że jednak można z nim normalnie funkcjonować, żyć.
" - Zawsze to bardzo długo [...]
- Zawsze nie trwa wystarczająco długo, jeśli chodzi o ciebie."
"Smakuje jak arbuz po życiu w pragnieniu. Jest jak powietrze po latach spędzonych pod wodą.
jest jak życie."
Polecam z całego, poturbowanego tą historią, serca. Naprawdę warta przeczytania!
Arati


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz