2014/11/09

"Osobliwy dom pani Peregrine" - Ransom Riggs (recenzjuje Ishya)

Tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
Autor: Ransom Riggs
Tytuł oryginalny: Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children 
Ilość stron: 400 
Data wydania: 07.11.2012

 Do przeczytania tej książki zachęcił mnie jej "zwiastun", który wstawię Wam niżej. Przez jakiś czas patrzyłam za nią w księgarniach, ale nie przyniosło to większych efektów, natomiast, gdy zobaczyłam ją na targach książek w Krakowie (na których byłam z Arati) po chwili zastanowienia kupiłam ją.

"Nie były to jednak potwory z mackami i gnijącą skórą, takie, które umiał sobie wyobrazić siedmiolatek, lecz potwory o ludzkich obliczach, w eleganckich mundurach, maszerujące równym krokiem i tak boleśnie banalne, że człowiek rozpoznawał w nich monstra dopiero, kiedy było już za późno."
 Jacob nie ma za wielu przyjaciół, prowadzi bardzo zwyczajne i  nudne życie, oczywiście do czasu... pewnego dnia jego dziadek umiera (chociaż stosowniej byłoby powiedzieć "ginie") w tajemniczych okolicznościach i tak to wszystko się zaczyna. Historyjki o pogodnym walijskim sierocińcu strzeżonym przez ptaszysko, o osobliwych dzieciach, o potworach, to  wszystko nabiera sensu! Jacob wyrusza w podróż na tą tajemniczą wyspę odciętą od świata aby rozszyfrować ostatnie słowa dziadka.

 Książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.  Klimatu dodają specyficzne i nieco niezwykłe fotografie, a także listy i rysunki. Nie zgodzą się natomiast ze słowami "trzymający w napięciu thriller". Nie. To nie było sprzerażające, to było... osobliwe. Świat jest naprawdę dobrze przedstawiony, a postacie świetnie wykreowane. Czytało się naprawdę miło. Ogromny plus za piękne wydanie tej "baśni dla młodzieży". Nic dodać. Nic ująć. Z przyjemnością sięgnę po drugi tom, czyli "miasto cieni", natomiast nie czuję pośpiechu. Wiem, że ta powieść na mnie poczeka.

"Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważałem jego niezwykłości."

Powieść podobała mi się, była dziwna... miejscami zaskakująca... osobliwa.
Ishya.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz