Autor: Leonardo Patrignani
Tytuł oryginalny: Multiversum
Ilosć stron: 272
Data wydania: 20.07.2013
Książkę wyhaczyłam na Targach Książki w Krakowie, na których byłam razem z Ishyą. Byłyśmy na spotkaniu z autorem i jest to pierwsza książka z autografem jaką posiadam!
Alex i Jenny porozumiewają się za pomocą umysłów. Na początku są to po prostu przebłyski obrazów, które doprowadzają do stracenia świadomości przez naszych bohaterów. Trochę później przekształca się to w wymianę pojedynczych słów, która co prawda nadal jest wyczerpująca, ale już nie tak bardzo. W końcu przeradza się to w wymianę zdań bez jakiegokolwiek bólu czy słabości.
Alex mieszka w Mediolanie, Jenny - w Melbourne.
W odkryciu o co w tym wszystkich chodzi, pomaga Alex'owi Marco, jego najlepszy przyjaciel jeżdżący na wózku. Jest technologicznym geniuszem, tworzy własne oprogramowania i urządzenia. Od czasu wypadku, w którym stracił nogi i rodziców zastanawia się czy istnieje inny wymiar, w którym ten wypadek się nie odbył. Alex z początku nie wierzy jego teorii i postanawia spotkać się z Jenny. Wylatuje do Australii. Umawia się z dziewczyną, że spotkają się na molo, ale kiedy do niego dociera okazuje się, że jej nie ma. Probuje dowiedzieć się od mieszkańców okolicy gdzie mieszka rodzina Graver'ów. Niestety, w jego świecie Jenny nie żyje od dziesięciu lat..
Nastolatkowie muszą odrkyć jak się spotkać i czym jest Pamięć. Mają mało czasu, bo zbliża się wielka asteroida gotowa zniszczyć każdy alternatywny świat bez wyjątku..
W książce zakochałam się "od pierwszego wejrzenia". Od razu mnie wciągnęła. Dzięki prostemu językowi autora bardzo łatwo się ją czyta, mimo trudnych zagadnień. Niesamowity jest sam zamysł wszechświatów, jak i to, że są bardzo dobrze rozwiniętym wątkiem, a nie tylko napomknięte mimo chodu.
Nie sposób jest domyślić się jak potoczą się wydarzenia. Początek przedostatniego rozdziału zszokował mnie tak bardzo, że przerwałam czytanie i przez kilka minut siedziałam z rozdziawioną buzią, przetwarząjąc to co przed chwilą przeczytałam. Na szczęście następny rozdział rozwiał moje różne wątpliwości i można powiedzieć, że wszystko skończyło się dobrze. Nie mogę się doczekać, aż będzie mi dane przeczytać następną część.
"W chwili, w której zniknie świadomość... Pamięć będzie jedyną, ostatnią alternatywą"
"- Może i jestem snem. Jestem tylko snem.
- Tak, najpiękniejszym snem, jaki kiedykolwiek miałem.
- Ale sny znikają.
- Więc nie chcę się przebudzić."
Myślę, że naprawdę warto przeczytać "Wszechświaty", książki tego typu zmieniają pogląd na świat, dają do myślenia i rozwijają wyobraźnie.
Arati.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz