2015/01/18

"Wszechświat kontra Alex Woods" - Gavin Extence (recenzjuje Arati)

Tytuł: Wszechświat kontra Alex Woods
Autor: Gavin Extence
Tytuł oryginalny: The Universe Versus Alex Woods
Data wydania: 03.04.2014
Ilość stron: 424

Ta książka była jednym z prezentów pod choinkę. Jako, że trochę na nią czekałam zabrałam się do czytania praktycznie od razu.

Pierwszy rozdział jest stosunkowo krótki. Opowiada o tym jak siedemnastoletniego Alexa złapała policja na granicy. Można by pomyśleć, że jest to kontynuacja jakiejś książki ponieważ każdy człowiek potrafiłby rozpoznać chłopaka z powodów, których na początku książki nie znamy.

Na szczęście wszystko się wyjaśnia nieco później. Od drugiego rozdziału Alex pisze o tym co go spotkało zaczynając od wypadku który nastąpił kiedy miał dziesięć lat. I od tego momentu, aż do końca książki chłopak wprowadza nas w swoje życie sprzed pierwszego rozdziału.

Książka jest bardzo ciekawa. Można się z niej wiele nauczyć, choćby o padaczce, na którą cierpi główny bohater, jak i wiele innych rzeczy, głownie związanych właśnie z medycyną. Jest też parę wzmianek o kosmosie, meteorach i tym podobne.

Sama idea tej powieści jest dobra, jednak niestety przy ostatnich stu stronach zaczęło mnie to nudzić. Nie wiem właściwie dlaczego, może przez sposób pisania autora lub przez to, że jest to inny rodzaj książki niż czytam zazwyczaj.

"W życiu nie ma prawdziwych początków ani końców.
Jedne wydarzenia płynnie przechodzą w drugie i im bardziej staracie wyizolować je w szczelnym pojemniku, tym łatwiej przelewają się przez krawędzie niczym woda uderzająca o sztuczny brzeg kanału. Wiąże się z tym inny fakt: chwile, które nazywamy "początkami" i "końcami" w rzeczywistości często nie dają się rozróżnić, są jednym i tym samym."





Mimo, że książka nie należy do moich ulubionych to jednak podobała mi się i uważam, że warto poznać historię Alexa. Zwłaszcza dla nietypowego wypadku, który przeżył,
Arati





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz