2014/09/09

"Czerwień rubinu" - Kerstin Gier (recenzjuje Arati)


Tytuł: Czerwień rubinu
Autor: Kerstin Gier
Tytuł oryginalny: Rubnrot
Ilość stron: 344
Data wydania: 23.05.2011

Natrafiłam na tą książkę kilka dni temu, w internecie. Pierwsze co mi się w niej nie spodobało to imiona głównych bohaterów. Gwedolyn i Gideon. Pomyślałam jednak, że spróbuję, a nóż mi się spodoba.

To była trafna myśl. W prologu nie do końca potrafiłam się odnaleźć i zrozumiałam go dopiero po przeczytaniu książki, ale mimo to nie zniechęciłam się i czytałam dalej. Stopniowo, gdy coraz bardziej zagłębiałam się w tej historii, poznawałam jej świat i odkrywałam, że kryje w sobie wiele tajemnic.

Już w pierwszych rozdziałach można się pogubić. Szesnastoletnia Gwedolyn odkrywa, że ma w sobie gen, którego nosicielką powinna być jej kuzynka Charlotta...



Bohaterka nie była odpowiednio przygotowywana, przez co jej podróże w czasie są bardzo niebezpieczne. Na szczęście nie musi wypełniać powierzonej jej misji sama. Podróżuje z Gideonem - przystojnym, lecz z początku aroganckim i bezczelnym dziewiętnastolatkiem.

Książka naprawdę mnie wciągnęła, nawet nie wiem kiedy zdążyłam przeczytać te prawie 400 stron. Mam ochotę pobiec do księgarni po następne części. Piękna, romantyczna, pełna tajemnic, opowieść przede wszystkim dla młodzieży.

"Tajemnica ma wielką moc i daje moc temu, kto potrafi ją wykorzystać, ale moc w rękach niewłaściwego człowieka jest bardzo niebezpieczna" 


 Gorąco polecam,
Arati.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz