2015/04/04

"Czerwona królowa" - Victoria Aveyard (recenzjuje Ishya)

Tytuł: Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Tytuł oryginalny: Red queen
Ilość stron: 488
Data wydania: 18.02.2015

  Czekałam na tą książkę z utęsknieniem. W dniu premiery poleciałam ją kupić, przez co mam ją w miękkim wydaniu. Mimo, że ma prawie pięćset stron czyta się ją niesamowicie szybko. To wszystko przez ciągłą akcję. Niektóre wydarzenia powodują, że odrzucamy książkę na bok i z szeroko otwartą buzię oraz zdziwieniem w oczach próbujemy przetrawić to co właśnie przeczytaliśmy. Pod koniec dowiadujemy się TAKICH rzeczy... No, ale wróćmy do początku.

 Przyszłość. Nowa era. Społeczeństwo dzieli się na dwie grupy. Srebrnych i czerwonych. Jeśli twoja krew jest srebrna- jesteś na szczycie, jeśli czerwona- jesteś siłą... roboczą, coś jak kapitol i dystrykty ("Igrzyska śmierci"). 

  

Mare Molly Barrow jest siedemnastoletnią czerwoną. Jej przyszłość nie maluje się w kolorowych barwach. W wieku osiemnastu lat zostanie wysłana do wojska, jak każdy bezrobotny "klasy niższej".  Jednak los toczy się w taki sposób, że dziewczyna niespodziewanie trafia do pałacu, przed króla i odkrywa, że być może jest kimś więcej niż zwyczajną czerwoną. 

 "Czerwona królowa" to mieszanina takich serii jak na przykład wyżej wspomniane "Igrzyska śmierci" (Suzanne Collins), "Rywalki" (Kiera Cass) czy "Gra o tron" (G. R. R. Martin), więc jest to iście genialna mieszanina.

 Ogólnie rzecz biorąc temat "władcy i niewolnicy", "bogaci i biedni" może wydawać się dość oklepany. Faktycznie. Ostatnimi czasy możemy znaleźć masę takich książek. Mimo wszystko "Czerwona królowa" jest naprawdę warta przeczytania. Nie ma po co się zastanawiać. Naprawdę ciężko przestać ją odłożyć, a po zakończeniu z niecierpliwością będziesz czekać na kolejny tom.

 "W szkole uczyliśmy się o świecie, który istniał przed naszym światem, o aniołach i bogach mieszkających w niebie i sprawujących na ziemi mądre rządy łagodną ręką. Niektórzy twierdzą, że to zwykłe bajania, ale ja im nie wierzę. Bogowie nadal nami rządzą. Przybyli z gwiazd. I nie są już łagodni."

  "Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie."
 
"Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze."
 Zdecydowanie polecam,
Ishya